Zostały dwa dni do Wigilii. Zaczynamy świętowanie w rodzinnej atmosferze.To cudowne spotkanie w upragnionym poczuciu ciepła i bliskości (tego wszystkim z całego serca życzę), ale również w towarzystwie przepysznych kalorii. Potworków, które sprawiają, że nasze ubrania się kurczą.
Ubóstwiam ten mętny, pełen pożądania wzrok, niespokojne ręce, nadludzką zręczność przy nakładaniu pieczonych pierogów, tworzenie magazynu przysmaków na talerzu, wszechogarniający strach, że to przepyszne jedzenie zniknie w mgnieniu oka..
Ludzie, uspokójmy się!
Na blogach i w gazetach aż roi się od rad "jak nie przytyć w Święta?" Spokojnie, w ciągu 2-3 dni nie jesteśmy w stanie obrosnąć w tłuszcz jak misie polarne. Dodatkowe kilogramy będą pochodziły głównie z wody, którą nasz organizm będzie zatrzymywał ze względu na spożywanie ciężkostrawnych, słonych potraw oraz resztek pokarmowych zalegających w jelitach.
Czym warto kierować się przy wigilijnym stole?
- Rozpoczęcie wieczerzy od lżejszych potraw (barszcz, ryby, kapusta z grzybami), nakładanie małych porcji i delektowanie się nimi, przecież nikomu niczego nie zabraknie,
- Zjedzenie normalnego, pełnowartościowego śniadania i lekkiego obiadu - nie możemy dopuścić do poczucia wilczego głodu - to zawsze źle się kończy.
- Ograniczenie/ eliminacja dodatków, które spożywamy na co dzień (po co zapychać się chlebem?)
- Warto wypić przed posiłkiem szklankę wody z sokiem z cytryny i octem jabłkowym, a przed snem herbatkę ziołową dla dobra swojego układu pokarmowego. Ostatni posiłek zjeść 2-3 godziny przed snem.
- Rób przerwy między daniami, aby Twój mózg zdążył ogarnąć, że jesteś już syty.
- Ruszaj się w święta! Spacer, kilka ćwiczeń po przebudzeniu, bieganie nie tylko wspomoże walkę z trawieniem, ale również doda nam pozytywnej energii, którą będziemy się mogli podzielić z bliskimi.
Miłych przygotowań do najpiękniejszego dnia w roku Kochani!