sobota, 3 stycznia 2015

2015 całkiem ładną liczbą

2015 - podoba mi się ta liczba. Nowy rok rozpoczął się bardzo sympatycznie - w Sylwestra wystartowaliśmy w 30. Jubileuszowym Biegu na 10km w Trzebnicy, trasa była mocno pagórkowata więc czas 38:28 jest dla mnie miłym zaskoczeniem i motywuje do pracy! 
Dzisiaj odbyła się kolejna edycja biegu City Trail na 5 km, czułam się bardzo dobrze pomimo przetańczenia grubych kilometrów dwa dni wcześniej.. :) 

City Trail cały w błocie
Uskrzydlona biografią Mo Faraha i zachęcona poprawą kondycji skóry spisałam wszystkie zalecenia żywieniowe, które wcieliłam w swoje życie i będę obserwować ich wpływ.
Łatwo nie będzie, ale chcę spróbować, każda zmiana ma  sens i jest poparta konkretnymi argumentami. 

A może też chcesz coś zmienić? Jedna mała zmiana wcielona w życie nakręca kolejne. Nie wiesz od czego zacząć? Chętnie pomogę. 

1. Wyrzucam z diety mleko krowie, słodkie jogurty i wszystkie mlekopodobne wyroby. Wapń będę dostarczać wraz z kefirem, maślanką, jogurtem naturalnym, chudym twarogiem, mozarellą i ricottą. A mleko zamieniam na roślinne - ryżowe, sojowe, migdałowe albo z orzechów włoskich. Cena nie powala więc będę używać je oszczędnie, albo spróbuję wyczarować takie samodzielnie.

2. Bajki mówię czekoladzie i produktach opartych na ziarnie kakaowym. Nietolerancja trwa od dzieciństwa, łudziłam się, że minęła... 

3. Ograniczam wszystkie cappucino-, kawopodobne wyroby w proszku. Kawa zbożowa z mlekiem ryżowym smakuje o niebo lepiej! To samo tyczy się cukrów prostych - lizaków, słodkich gum rozpuszczalnych, cukierków i ciast opartych na pszennej, białej mące, muesli i crunchy. Produkty, których skład jest dłuższy niż 3 linijki omijam szerokim łukiem.

Placki z mąki jaglanej
4. Węglowodany chcę czerpać głównie z kaszy gryczanej, jaglanej, jęczmiennej, kukurydzianej, ryżu, batatów, ziemniaków, quinoa, amarantusa, płatków owsianych, jaglanych, gryczanych, gotowanych warzyw, owoców, owoców suszonych i domowego miodu. Chleb i granolę spróbuję robić sama. Niedobór kalorii na pewno mi nie grozi :) 

5. Wielkie tak dla warzyw (nie mogę doczekać się świeżych z leśnego ogródka), owoców, ryb, zdrowych olejów, chudego mięsa (chociaż biedronkowe kurczaki średnio mi wchodzą, jestem rozpuszczona dziczyzną), orzechów, wegańskich past, domowych chlebków, nasion roślin strączkowych i alternatywnych źródeł białka.

Nie mogę doczekać się styczniowych wege warsztatów, dzięki którym na pewno dużo się nauczę. 

Przestawiłam się na zupełnie odmienne podejście do odżywiania.



Chcę poznawać nowe smaki, produkty, wyjść poza klasyczny, monotonny, stosowany od dwóch lat schemat. 
Poprawić jakość diety, nauczyć się nowego trybu życia, sprawdzić go na sobie i cenne rady przekazywać innym. Żywienie to na tyle szeroka i rozwijająca się dziedzina, że zawsze znajdzie się coś nowego.