sobota, 31 stycznia 2015

Akcja regeneracja.

Nie daj sobie wmówić, że nie możesz czegoś zrobić, to tylko kwestia czasu i odpowiednich działań. Masz marzenie, to je chroń i realizuj. Ludzie nie potrafią sami czegoś zrobić, więc mówią, że ty też nie możesz. Dlatego ich opinie nie mają znaczenia, ostrożnie przyjmuj do serca wszystkie docierające do ciebie słowa. Jeśli czegoś pragniesz, zdobądź to. Bądź taki, jaki chcesz być, spędzaj czas w taki sposób i z tymi ludźmi, z którymi chcesz. Nic na siłę, pamiętaj.

Każdego ranka masz wybór, możesz być : 
a) Radosnym człowiekiem, który wie, że wszystkie przeciwności w końcu znikają i po wstaniu z wyrka zajmuje się tym, co go relaksuje
b) Smutasem i marudą, który twierdzi, że to wszystko bez sensu, że cała praca na nic..i tak w kółko

Wybieram wersję A i mimo panoszącego się u mnie zjazdu energetycznego i kolejnego weekendu bez tupania nie smutam i daję się rozpieszczać domową atmosferą :)  Śpię, jem i patrzę na padający śnieg za oknem. To taki mały górski raj.

Postanowiłam wykorzystać wolny czas na podszkolenie moich umiejętności kulinarnych, tutaj mam pod ręką wszystkie potrzebne sprzęty, przyprawy i foremki: "O jezu! Jak ten piekarnik szybko się nagrzewa!", "Owowow mogę zmielić kaszę jaglaną!"  Kitchen freak, bez żartów.

KOTLETY Z CIECIERZYCY I BATATÓW

'Ej! Brakuje nam tu zielonego!' Okeeej,chwila... jest!

  • 1 duży batat
  • 2 szklanki ugotowanej cieciorki
  • Podprażona dowolna ilość: słonecznika, dyni, orzechów włoskich
  • Łyżka tahinu (podprażyłam 3 łyżki sezamu, dodałam dwie oliwy i zblendowałam)
  • Sos sojowy, chili, kumin rzymski, pieprz
Podpiecz batata w piekarniku, aż do miękkości. Gdy już będzie w porządku zmieszaj go z całą resztą składników i zblenduj na jednolitą masę. Ulep kotleciki i piecz je w piekarniku przez 20-25 min w temperaturze 220 stopni, na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.


Do stołu podano.





A do tego moje ostatnio ulubione pieczone warzywa z oliwą i tymiankiem. Dzisiaj do piekarnika wskoczył drugi batat, seler, marchewki i burak.

Obiad był tak niesamowicie sycący, że zapewnił uczucie ciąży spożywczej jeszcze 4 godziny po napełnieniu brzucha. Ale bez wyrzutów sumienia!

Jutro niedziela - czas na słodkości! :)