Triada sportsmenek to trzy wzajemnie oddziałujące na siebie zaburzenia:
Od
niedoborów energetycznych wszystko się zaczyna. Jeśli podaż energii wynosi
mniej niż
30kcal/kg masy zaburzone zostają funkcje hormonalne organizmu. Niska
dostępność energii wpływ na pogorszenie stanu i rozwoju tkanki kostnej poprzez
zahamowanie cyklu miesiączkowego, zaburzenie wydzielania estrogenów oraz
bezpośrednio na supresję hormonów, które wspierają tworzenie kości.
·
Z zaburzeń
odżywiania występujących u 25-31% sportsmenek uprawiających sporty, w których wymagana jest szczupła sylwetka.
·
Niewiedzy
dotyczącej zaspokajania potrzeb energetycznych organizmu pomimo normalnego odżywiania, sportsmenki nie
są świadome swoich niedoborów.
·
Utraty apetytu
przy intensywnym wysiłku fizycznym. Dziewczynom zwyczajnie nie chce się jeść -
deficyt energetyczny hamuje głód poprzez zahamowanie syntezy greliny oraz
indukcję wydzielania polipeptydu Y.
Problemy
żywieniowe zaczynają się od pozornie bezpiecznego stosowania diety redukcyjnej, następnie rozwijają się w kierunku zachowań anorektycznych, bulimicznych lub
niespecyficznych zaburzeń odżywiania EDNOS (ang.
eating disorder not otherwise specified).
Niska
dostępność energii rozpoczyna kaskadę zmian hormonalnych, na podstawie których
powstają kolejne zaburzenia. Przykładem jest zahamowanie produkcji
gonadotropiny i zakłócenie wydzielania hormonów odpowiedzialnych za cykl
menstruacyjny : luteinizującego i folikulotropowego – prowadzi to do obniżenia
poziomu estrogenów. Świruje leptyna odpowiedzialna za uczucie głodu i grelina.
W
przypadku długotrwałych, znacznych niedoborów podwyższony jest poziom peptydu
YY i kortyzolu oraz zaniżony poziom androgenów co przyczynia się do obniżenia
gęstości kości.
Chyba
nie muszę wspominać o niedoborach składników pokarmowych, które mają bardzo szerokie
konsekwencje zdrowotne. Tutaj za mało miligramów, tam mikrogramów i jesteśmy
coraz bliżej klęski. Atletki najczęściej (wg badań) zmniejszają podaż białka,
węglowodanów i tłuszczu jednocześnie zwiększając spożycie błonnika. Deficyt
makroelementów, aminokwasów egzogennych i kwasów tłuszczowych wpływa na
obniżenie zdolności organizmu do budowy kości, utrzymania optymalnej masy
mięśniowej, regeneracji tkanek i gojenia ran. No brawo.
Efekt
domina. Nie dopilnujesz jednej sprawy i wszystko rozwala się w mgnieniu oka.
Choć
uwaga! Kości są sprytniejsze! Ale o tym w tekście za dwa tygodnie. :)

