niedziela, 15 marca 2015

Fistaszek, migdał czy sezam? Rozkmin nad orzechami ciąg dalszy

Ostatnio testuję produkty firmy Primavika. Na pierwszy ogień poszły wszystkie produkty z orzechami. W kolejnych tekstach przeanalizuję czy masło orzechowe jest odpowiednie dla dzieci i czy warto zainwestować w bardziej konkretne produkty - tahini, pasztety i pasty oraz propozycje typowo obiadowe.

No dobra, to czas zdecydować. Fistaszek, migdał czy sezam?


Orzechy powinny stanowić element każdej urozmaiconej, pełnowartościowej diety. Posiadają wspólne właściwości, ale osobno mogą wpływać na poszczególne organy. Tonizują nasze ciało, dodają energii, witalności i wzmacniają odporność organizmu.  Uważa się, że proporcje witamin, minerałów, aminokwasów i węglowodanów zawartych w orzechach harmonijnie ze sobą współpracują. Są świetnym źródłem silnie przeciwutleniającej witaminy E (grupa tokoferoli) , która wzmacnia nerwy – pomaga w walce ze złością, irytacją i depresją.  Tokoferole wzmacniają układ krwionośny i wpływają korzystnie na tonus skóry. Zdrowe, roślinne tłuszcze współdziałające z witamina E decydują o prawidłowym funkcjonowaniu wątroby.

Składają się w głównej mierze z białka i tłuszczu – głównie z niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, które regulują gospodarkę lipidową. Należy jednak pamiętać, żeby spożywać je z umiarem, bo mają wysoką wartość energetyczną. Jedna surowe orzechy albo wytłoczone z nich masło i wysokiej jakości to sycąca przekąska zapobiegająca przejedzeniu i normująca masę ciała. Orzechy regulują przemianę materii i niwelują odkładanie się tłuszczu w tkance podskórnej. 

Sprawdź które masło będzie dla Ciebie najlepsze!

MASŁO MIGDAŁOWE  składa się w 99% z prażonych migdałów i soli morskiej, bez dodatku glutaminianu sodowego.

MIGDAŁY ogrzewają wychłodzony i osłabiony codziennym stresem organizm, a oprócz tego jako jedyne spośród orzechów alkalizują krew. Łagodzą dolegliwości związane z przeziębieniem, uporczywym kaszlem i regulują pracę jelit. Wzmacniają odporność i chronią organizm przed chorobami cywilizacyjnymi.

Są bardzo dobrym źródłem ważnych makro i mikroskładników: głównie wapnia - 200mg/100g, cynku, magnezu, potasu, witamin B2 i E -240mg/100g.  Zawierają też dużą ilość białka! – 21g/ 100g (tyle samo ile drób!) i błonnika. W swoim składzie mają też sporo argininy oraz flawonoidów: rutozydu i kwercytyny.

Prawidłowa podaż wapnia i magnezu gwarantuje prawidłowy metabolizm kości, dlatego spożywanie migdałów jest polecane dzieciom, kobietom po menopauzie oraz sportowcom. Magnez redukuje objawy przemęczenia i nadmiernego stresu oraz napięcia, w tej kwestii działa synergistycznie z witaminą B2.

Jedząc migdały wzmacniasz też serce i chronisz je przed zawałem, udarem czy miażdżycą – jednonienasycone kwasy tłuszczowe obniżają poziom złego cholesterolu LDL jednocześnie nie zmniejszając wartości dobrej frakcji HDL. Dla cukrzyków – błonnik zawarty w migdałach reguluje poziom glikemii we krwi, ponieważ wpływa na obniżenie wchłaniania glukozy w jelitach.
Spożywanie migdałów jest również polecane kobietom w ciąży – głównie ze względu na sporą zawartość żelaza oraz neutralizowanie objawów zgagi  i karmiącym matkom – wspomagają laktację. 


MASŁO ORZECHOWE budzi kontrowersje wśród osób dbających o zdrowy jadłospis. Tak, jest zdrowe! Jednak musi spełniać kilka kryteriów – być wytwarzane z całych, prażonych orzechów (tak jak masło Primavika) , a nie z rafinowanych olejów, posiadać wysoką zawartość orzechów (od 65, a najlepiej w granicach 95%) bez sztucznych słodzików i syntetycznych dodatków.

ORZECHY ARACHIDOWE tak jak migdały ogrzewają organizm, wpływają na prawidłowe funkcjonowanie śledziony, trzustki i żołądka oraz nawilżają jelita.

Wyróżniają się wyjątkowo wysoką zawartością białka – 24g/100g. Botanicznie wywodzą się z tej samej rodziny co groch i fasola. Z tego względu są zalecane zarówno przy diecie redukcyjnej – uczucie sytości, jak i przy budowaniu masy mięśniowej. Zawierają rekordową ilość witaminy B3
 (niacyny) ; 100 g orzeszków ziemnych pokrywa ponad 85 proc. dziennego zapotrzebowania na witaminę B3 u osób dorosłych i ponad 100 proc. dziennego zapotrzebowania na tę substancję u dzieci. Niacyna wzmacnia układ nerwowy: koi nerwy, łagodzi stres, jest podawana chorym na depresję oraz choroby psychiczne. Orzeszki pomagają również przy bezsenności oraz migrenowych bólach głowy. Posiadają bardzo dużo błonnika, potasu oraz substancji przeciwutleniających:  polifenoli (resweratrolu, kwercytyny, rutyny i kwasu elagowego), witaminy E oraz flawonoidów.

Według naturalnej medycyny chińskiej orzeszki ziemne pomagają zwiększyć wytwarzanie pokarmu przez karmiące matki, obniżają ciśnienie (niacyna!), hamują krwawienia w przypadku hemofilii lub krwiomoczu, a jedzenie surowych orzeszków pomaga przy…głuchocie. Orzechowy deser to dobry pomysł na randkę, ponieważ orzeszki są sprawdzonym afrodyzjakiem. :) 

Aflatoksyny? Alergeny?

Aflatoksyny to szkodliwe substacje wytwarzane przez pleśnie z rodzaju Penicillium i grzyby Aspergillus. Rozwijają się na orzechach, które są źle przechowywane i pleśnieją. Orzechy przeznaczone do wytwarzania masła są sprawdzone pod kątem zawartości aflatoksyn.
Orzeszki arachidowe to substancje silnie alergizujące, dlatego osoby z tendencjami do alergii powinny przejść testy skórne pod kątem tego alergenu. Dla osób zdrowych nie ma ograniczeń w stosunku do ich spożywania. Nie ma również powodów do strachu dla kobiet w ciąży i matek. Tegoroczne badanie LEAP "Learning Early About Peanut Allergy" Strona badania - świetna! przeprowadzone przez King's College London potwierdza, iż podawanie dzieciom racjonalnych dawek orzeszków ziemnych chroni dzieci przed wystąpieniem w przyszłości alergii pokarmowej. (Więcej w przyszłym tekście dotyczącym dzieci)


„Przez lata alergolodzy rekomendowali wykluczenie produktów alergizujących, takich jak orzeszki ziemne z diety niemowląt i małych dzieci w celu prewencji alergii. Nasze badania wskazują, iż wskazówki te były błędne i przyczyniły się do wzrostu występowania alergii pokarmowych.” – kierownik badania LEAP, profesor Lack.

MAŁO SEZAMOWE I SAM SEZAM  

Sezamie otwórz się? To jak najbardziej adekwatne powiedzenie w kwestii wartości odżywczej malutkich ziarenek sezamu, w zależności od gatunku białych, jasnobrązowych, brązowych lub czarnych, których skład jest najbogatszy. Jest idealny w okresach przejściowych – poprawia nastrój i stymuluje energię życiową.
Sezam już w Babilonie był nazywany Pokarmem Bogów. Zawiera dobrze przyswajalne białko w ilości 10g/100g i błonnik działający zbawiennie na flotę jelitową, wspomagający trawienie oraz oczyszczanie przewodu pokarmowego. Błonnik zawarty w sezamie posiada niesamowite właściwości wiążące -  sezam nie poddaje się działaniu enzymów i częściowemu rozkładowi ulega dopiero w jelicie grubym. Podczas pasażu jelitowego wiąże wszystkie szkodliwe składniki, które później zostają wydalone z organizmu.

Nasionka zawierają rekordowo dużo wapnia – 1160mg/ 100g (mleko i jaja mogą się schować), żelazo, cynk, magnez, witaminy E, A, B i B12 oraz specyficzne przeciwutleniacze – sesamol i sesamolinę. Dzięki temu sezam wzmacnia paznokcie i zęby i łagodzi stany zapalne skóry.

Biodostępność? Przy odpowiedniej obróbce neutralizującej fityniany i nie popijaniu pokarmu herbatą, kawą albo mlekiem z sezamu przyswaja się całkiem spory odsetek wszystkich minerałów i witamin.

W składzie obecne są  fitoestrogeny czyli substancje podobne do estrogenów - są pomocne w przypadku menopauzy oraz niedoborów estrogenu, które często występują u sportsmenek. Sezam bogaty jest też w lecytynę, która pozytywnie wpływa na sprawność umysłową. Prowadzone są badania nad jego działaniem hamującym chorobę Alzheimera. Sezam stosowany jest w chorobach nerek, w leczeniu hemoroidów, problemach z menstruacją i potencją. 

I jak? Który słoiczek otworzysz jako pierwszy?