poniedziałek, 28 września 2015

Wiesz, że jesienna chandra może siedzieć w Twoim brzuchu?


Wczorajsza Strzelińska 10 :)  37:16 przy tzw. trasie nie-na-życiówkę :)
Jesień to moja ulubiona pora roku, szczególnie wrześniowo - październikowy okres, kiedy jeszcze możemy złapać ostatnie promienie słońca w kolorowym parku. Temperatura do biegania jest idealna, a organizm odpoczywa od upałów i funkcjonuje sobie spokojnie opatulony w cieplejsze ciuchy. Zaczyna się sezon na ciepłą herbatkę, kocyk i dziką satysfakcję z treningów w niskiej temperaturze. 


Świetnie byłoby czuć się tak cały czas. Tak, na bank słyszeliście wielokrotnie, że to siedzi w naszej głowie. Ale nie tylko tam! Wredna jesienna deprecha może mieć swoje źródło w brzuchu, a dokładniej - naszym trzewnym mózgu.


Zastanówcie się nad powiązaniem między waszym stanem umysłu i funkcjonowaniem przewodu pokarmowego. Jeśli się stresujemy - nie możemy jeść lub wcinamy za dużo. Kiedy się zakochamy - czujemy motyle w brzuchu. Nasze samopoczucie jest ściśle związane z tym, co dzieje się w przewodzie pokarmowym. W naszym trzewnym mózgu  istnieją dokładnie takie same receptory co w tym mózgu na górze. Skąd to wiadomo? Zbadano to na podstawie skutków ubocznych zażywania antydepresantów, 25% pacjentów cierpi na dolegliwości żołądkowo - jelitowe, ponieważ lekarstwa działają na receptory mózgowe, jak i jelitowe. 95% serotoniny, czyli hormonu szczęścia powstaje komórkach jelit. Jest tam potrzebna  m.in  nerwom do kierowania mięśniami. 


Co z tego wynika? Jeśli zmienilibyśmy aktywność serotoniny w jelitach, poprawili ich stan, zlikwidowali czynniki, które źle na nie wpływają ( stres, złe pożywienie, nietolerancje pokarmowe) to równie pozytywne bodźce trafiałyby do naszej głowy.

" Byłoby to szczególnie interesujące u tych pacjentów, których ni z tego, ni z owego dopadają ciężkie depresje, choć w ich życiu wszystko układa się jak najlepiej. Być może na kozetce u psychoterpauty powinien zjawiać się tylko ich brzuch - bo przecież w tym akurat przypadku głowa nie ponosi żadnej odpowiedzialności za zaistniałą sytuację."  Cytat z książki G. Eders "Życie wewnętrzne"

Więc jeśli następnym razem złapie Cię psychiczny zjazd formy zastanów się, czy wpływa na to Twoja sytuacja, otoczenie, czy może warto poszukać odpowiedzi w swoim organizmie i trochę o niego zadbać?

Jak? Chociażby zamieniając słodycze przebogate w szkodliwy syrop glukozowo-fruktozowy na zdrowe zamienniki, tak jak fasolowe czeko babeczki :)


Składniki : Szklanka ugotowanej/ opłukanej z puszki fasolki, 2 jajka, 3 łyżki oleju ryżowego/ kokosowego, 2 łyżki naturalnego kakao/ karobu, 2 łyżki miodu/ łyżeczka ksylitolu, pół szklanki mąki gryczanej/ owsianej/ ryżowej + ulubione dodatki: np. domowy dżem jako nadzienie, lub chrupiące orzechy dodane do masy.


Wszystkie składniki blendujemy, przekładamy do silikonowych foremek i zapiekamy przez 20-30min. Możecie również wykorzystać ciekawy zapiekacz do muffinków a la gofrownica (przetestowany, jestem zachwycona :))  I gotowe!