

Licencjat oddany, ostatni egzamin napisany. Dzisiaj uświadomiłam sobie, że już nigdy nie pójdę w tygodniu na zajęcia uniwersyteckie, to dziwne, jakby skończył się pewien etap mojego życia. Działam dietetycznie, piszę, trenuję, kombinuję... :) Ostatnie tygodnie były zawrotne - stąd ta luka we wpisach. Niezwykłą rzeczą jest moja nowa życiówka na 10 km - 36:47 (więcej o starcie piszę TUTAJ) i jej potwierdzenie w niedzielnym biegu w Działoszynie. W ten weekend startuję w pierwszym górskim biegu w tym roku - zobaczymy co to będzie.
Z kolejną notką dotyczącą Triady musiałam się wstrzymać do oddania pracy licencjackiej, bo okazało się, że splagiatowałam samą siebie. Jedyne zgodne frazy pochodziły z silarska.blogspot.com, brawo.
- Notka wstępna TU
- Dostępność energii TU
- Zaburzenia miesiączkowania
Skończyliśmy na tym, że jeśli sportsmenka konsumuje za mało kalorii ( specjalnie lub nieświadomie) rozregulowuje się gospodarka hormonalna. Ma to bezpośredni wpływ na metabolizm tkanki kostnej.
Najwyższy przyrost masy kostnej odnotowuje się w okresie
dojrzewania płciowego, u dziewcząt – między 11 a 14 rokiem życia. Pierwsza
miesiączka to znak, iż rozwój tkanki kostnej przebiega prawidłowo; 25% masy
kostnej powstaje w ciągu dwóch lat od rozpoczęcia menstruacji. Rozwój tkanki
kostnej w 92% przypadków trwa do 18 roku życia, w 99% do 26 roku życia. Utrata
kości fizjologicznie następuje w okresie menopauzy.
Na zdrowie kości wpływa zawartość składników mineralnych w
tkance, gęstość kości (BMD), mikroarchitektura oraz procesy ich przebudowy. W
tkance stale zachodzą procesy tworzenia macierzy tkanki kostnej przez
osteoblasty oraz resorpcji, za którą odpowiedzialne są osteoklasty. Jeśli
równowaga procesów zostaje zachwiana, kość staje się słaba i podatna na urazy.
Zdrowi sportowcy zazwyczaj mają wyższą gęstość mineralną
kości niż nie ćwiczący rówieśnicy. Aktywność fizyczna o wysokiej intensywności
ma wpływ na wzrost gęstości kości u kobiet, u ćwiczących dzieci przyrost tkanki
kostnej jest wyższy o 4-5%. Pomimo podobnych obciążeń treningowych sportsmenki
z zaburzeniami miesiączkowaniu mają zaniżony poziom gęstości kości; w
rzeczywistości gęstość masy kostnej w odcinku lędźwiowym kręgosłupa jest u nich
niższa o 10-20% niż u atletek miesiączkujących. Utrata
gęstości kości jest postępującym procesem, w większości przypadków sportsmenki
nie są świadome obecności problemu. Badania potwierdzają, iż złamania kości i
kontuzje częściej występują u sportsmenek ze zdiagnozowanymi zaburzeniami
miesiączkowania; jest to skorelowane z dostępnością energii i nieprawidłowymi
zachowaniami żywieniowymi. Niską gęstość kości zdefiniowano jako osteopenię,
nieleczona prowadzi do osteoporozy.
Jak to się dzieje?
Brak
menstruacji jest szkodliwy dla kości ze względu na skorelowany z nim niski poziom estrogenów w organizmie. Estrogen
pomaga utrzymać prawidłową gęstość kości, wpływa na ich tworzenie oraz
przebudowę. Oddziałuje bezpośrednio na osteoblasty poprzez zwiększenie
proliferacji komórek oraz białek, które uczestniczą w przebudowie kośćca i
hamuje produkcję cytokin związanych z jej absorpcją. Niska dostępność energii
wpływa na niedostateczną podaż związków niezbędnych do budowy kości –
aminokwasów egzogennych, kwasów tłuszczowych omega-3, wapnia czy witaminy D.
Deficyt energetyczny może zaburzać tworzenie kości poprzez działanie
substancji, takich jak kortyzol i leptyna.

Uwaga, kontuzje!
U
sportsmenek cierpiących na triadę występuje zwiększone ryzyko kontuzji,
najczęstszym punktem ulegającym urazom jest piszczel; jest to od 25 do 63%
wszystkich odnotowanych złamań. Niemiesiączkujące atletki są 2-4 razy bardziej
narażone na kontuzję niż sportsmenki miesiączkujące. Kobiety nie osiągają
szczytowej masy kostnej w wieku 26 lat, co wpływa na przyspieszoną resorpcję
kości w późniejszych latach. Pomimo wznowienia miesiączki gęstość kości często
nie powraca do norm adekwatnych do wieku, szczególnie w przypadku sportsmenek w
okresie pokwitania.
W ostatnim tekście z cyklu Triady Sportsmenek: Terapia z naciskiem na dietoterapię.
Dojdziemy w końcu do sedna sprawy :)
